• Home
  • Książkowo
    • Efantastyka
    • Lubimy czytać
    • Nieoficjalne tłumaczenia
    • Kończę serie
    • Co w trawie piszczy
  • Świat malucha
    • Czytankowo
    • Dusiowe kino
    • Różno-cudaczki
  • Życie, ach życie...
    • Rodzicielstwo
    • Takie tam...
Ogrody Wyobraźni
Tytuł: Mechaniczny anioł
Seria: Diabelskie maszyny
Autor: Cassandra Clare 
Wydawnictwo: Mag 
Ilość stron: 528
Rok wydania: 2010
Moja ocena: 5/6
„Magia jest niebezpieczna, ale miłość jeszcze bardziej.”

„Mechaniczny anioł” to pierwszy tom trylogii „Diabelskie maszyny”, która umiejscowiona jest na długo przed wydarzeniami z „Darów Anioła”. Książka ta to moja pierwsza styczność z twórczością Pani Clare i jak najbardziej muszę zaliczyć ją na plus.

Główną postacią w książce jest Theresa Gray, która po śmierci swej ciotki jedzie do Londynu, aby zamieszkać ze swym starszym bratem. Nie zdaje sobie jednak sprawy, że ta podróż odmieni całe jej życie. Tessa będzie musiała przewartościować swój świat i wybierać pomiędzy miłością do brata, a chęcią pomocy nowym przyjaciołom i rodzącemu się uczuciu.

Tytuł: Mroczny kochanek
Seria: Bractwo czarnego sztyletu

Autor: J. R. Ward
Wydawnictwo: Videograf II
Ilość stron: 412
Rok wydania: 2010


Powieść jest pierwszy tom serii „Bractwo Czarnego Sztyletu” amerykańskiej pisarki J.R.Ward. Każda część opowiada historię miłosną innego członka Bractwa. Akcja książki  rozgrywa się w realiach współczesnej Ameryki, a dokładniej w mieście Caldwell, w stanie Nowy Jork. Głównymi bohaterami jest Ghrom i Beth.

Ghrom jest przywódcą bractwa, a zarazem wampirzym królem. Niestety ta ostatnia pozycja jest jego przekleństwem, stara się żyć na uboczu i nie chce rządzić wampirzym rodem. Stroni od towarzystwa wszystkich istot żyjących. Nawet ze swymi braćmi widuje się jedynie wtedy, gdy musi.  Jest nieustraszony, przerażający i zarazem niesamowicie przystojny. Nigdy nie był w bliskim związku z kobietą dopiero, gdy jeden z braci prosi go, aby pomógł jego córce – Beth – mury, którymi otoczył się Ghrom zaczynają się walić jeden po drugim. Nie ma nawet pojęcia, w jakim momencie się w niej zakochuje, ale wie, że zrobi wszystko, aby była bezpieczna nawet gdyby musiał zabić.

Beth jest dziennikarką w miejscowej gazecie. W jej życiu zjawia się pociągający i mroczny mężczyzna, który budzi w niej uczucia o których myślała, że zanikły. Jego pojawienie się wywołuje lawinę zmian w życiu Beth. Dowiaduje się, że jej ojciec był wampirem, przez co ona po części również nim jest i niedługo będzie przechodziła przemianę. Przetrwać może jedynie dzięki pomocy Ghroma. W pewnej chwili nasza bohaterka zdaje sobie sprawę, że zakochała się bez pamięci, i jest gotowa porzucić całe swoje dotychczasowe życie, aby tylko być z Ghrom’em.

Główną wadą powieści, która mnie raziła jest  określanie wampirów mianem samicy i samca. Mi to kojarzy się raczej ze zwierzętami, a przecież można w sumie powiedzieć, że wampiry to także ludzie.

Na pewno jako zaletę można określić nowatorskie podejście autorki do pochodzenia wampirów. Wprowadzenie postaci – Pani Kronik oraz Omegi – to tak jakby odzwierciedlić ludzką religię – Bóg i szatan. Przy czym muszę tutaj wyjaśnić, iż Pani Kronik stworzyła wampirzą rasę jako swoje jedyne dzieło. Kontaktuje się ona przede wszystkim z królem, ale także z członkami bractwa.  Natomiast Omega nie posiada mocy tworzenia, ale powołuje do życia reduktorów, którzy są ludźmi zepsutymi do szpiku kości.

Dużo daję na pewno wykorzystanie narracji trzecioosobowej i ukazanie różnych sytuacji z punktu widzenia różnych bohaterów. Każdemu na pewno przypadnie do gustu, że każdy z bohaterów ma bardzo wyrazisty i dynamiczny charakter. Wszystko to razem wzięte sprawia, iż książka strasznie wciąga i nie ma się ochoty jej odkładać.

Pani Ward bardzo ciekawie pokazuje zwyczaje Bractwa oraz hierarchię społeczną wśród wampirzej społeczności – wampiry-cywile mogą zwrócić się o pomoc do członków Bractwa, ci zaś, jako elitarna grupa, są zobowiązani ratować słabszych współbraci. Można również wyróżnić wampirzą arystokrację na którą składają się wampiry czystej krwi. Jednak najważniejsza jest Pierwsza rodzina, której krew nigdy nie została zmieszana z ludzką. Jest to królewska rodzina.

W książce jest wiele scen wypełnionych dużą ilością przemocy, wulgaryzmów oraz scen erotycznych, co na pewno zalicza ją do książek z gatunku paranormal romance.

Wiem na pewno, że sięgnę po kolejne książki tejże autorki najszybciej jak się da. Na pewno też znajda się one na półce mojej biblioteczki.

Tytuł: Poczekajka
Seria: Poczekajka
Autor: Katarzyna Michalak
Wydawnictwo: Albatros
Ilość stron: 320
Rok wydania: 2008
Moja ocena: 6/6

Miłość to największa magia

Katarzyna Michalak z zawodu jest lekarzem weterynarii, a pisarką jest z zamiłowania. W wolnych chwilach zajmuje się również komponowaniem piosenek, produkcją teledysków, a także tworzeniem grafik komputerowych. Jej największym marzeniem jest przeniesienie fabuły „Poczekajki” na szklany ekran, dąży do spełnienia tego marzenia wszelkimi sposobami.

„Poczekajka” to nazwa małej wsi pod Zamościem. Jeżeli chodzi o książkę to jest, to urocza i zabawna opowieść o życiu, miłości, namiętności, tęsknocie, nienawiści i zdradzie. Jest to także pierwszy tom serii, która nosi taką samą nazwę jak powieść.

Główną bohaterką jest młoda Pani weterynarz, Patrycja Marynowska. Mieszka w Warszawie i pracuje w jednej z tamtejszych lecznic dla zwierząt. W chwilach wolnych bohaterka pasjonuje się magią i po raz pierwszy uczestniczy w prawdziwym sabacie czarownic. Jej największym marzeniem jest odnalezienie swojego księcia z bajki, a także uwolnienie się z pod skrzydeł apodyktycznej matki, która próbuje sterować życiem Patrycji. Pierwszym krokiem do spełnienia tych marzeń, jest przeprowadzka do malutkiej wsi pod Zamościem oraz objęcie posady lekarza weterynarii w miejskim zoo. Od tej chwili w spokojnym dotychczas życiu dziewczyny zaczyna się dziać bardzo dużo i na raz. Co z tego wyniknie? Czy Patrycja znajdzie swojego księcia? O tym przekonacie się czytając tą powieść.

Główna bohaterka bardzo przypomina mi Anię z książek Lucy Maud Montgomery. Obie bohaterki są wiecznie roztrzepanymi marzycielkami, a także marzą o odnalezieniu księcia z bajki. Patrycja, tak samo jak i Ania, próbuje swych sił w pisarstwie, z lepszym i gorszym skutkiem, przez co często zdarza się jej marzyć na jawie. Kolejnym podobieństwem jest to, że obie bohaterki praktycznie do końca nie zdawały sobie sprawy, iż miłość znajduje się na wyciągnięcie ręki i wystarczy po nią sięgnąć.

Jest to naprawdę bardzo fajna książka, napisana łatwym językiem dzięki czemu czyta się ja bardzo szybko. Nie wiadomo kiedy książka ma się ku końcowi. W wielu momentach można popłakać się ze śmiechu, chociaż są również momenty wzruszające.

Powieść przesiąknięta jest również momentami magicznymi co w sumie dodaje jej uroku i sprawia, że staje się ona doskonałą lekturą na ciepłe letnie dni, doskonała do czytania na łonie natury. Polecam gorąco tą książkę.
Tytuł: Faza trzecia: Kłamstwa
Seria: Gone. Zniknęli
Autor: Michael Grant
Wydawnictwo: Jaguar
Ilość stron: 400
Rok wydania: 2010

W świecie dziecięcego horroru

Michael Grant jest amerykańskim pisarzem, który wychował się w rodzinie wojskowego i doskonale znane jest mu ciągle życie na walizkach. Nawyk ciągłych przeprowadzek został mu do dziś. Z tego właśnie powodu został pisarzem, bo zmiana miejsca zamieszkania nie przeszkadza w pisaniu. Autor ma na swoim koncie wiele powieści, w tym także serie o „Animorfach” napisaną wraz ze swoją żoną K. A. Applegate, oraz serię „Sweet Valley High”. Obecnie pracuje nad kolejnymi tomami serii „Gone”.

„Faza trzecia: Kłamstwa” jest, już ja sam tytuł mówi, trzecim tomem serii „Gone. Zniknęli”. Akcja książki rozgrywa się siedem miesięcy po wydarzeniach, które zostały przedstawione w poprzedniej części. Zagrożenie głodu zostało zażegnane, ale zaczynają pojawiać się coraz to nowsze problemu, z których rozwiązaniem dzieci nie dają sobie rady. Coraz bardziej zaczyna narastać konflikt pomiędzy „odmieńcami” i „normalnymi”. Jak by tego mało to w Perdido Beach zaczyna się również szerzyć epidemia grypy.

Do ETAP-u z powrotem powraca strach oraz zwątpienie. Wszystko za sprawą „gaiaphage”, który chce zawładnąć miasteczkiem oraz jego mieszkańcami aby móc się uwolnić. Wszystko to składa się na niesamowitą aurę tajemniczości i grozy.

Powieść można określić mianem horroru dla młodzieży. Jest w niej wiele momentów mogących przyprawić o ciarki i gęsią skórkę. „Uzbrojone, w dziwacznych strojach i nakryciach głowy […]”.[1] . Nawet przedstawienie świata, w którym dzieci aby przeżyć muszą nauczyć się strzelać czy też obchodzić z jaką kol wiek bronią, jest samo w sobie przerażające.

Bohaterowie jakich stworzyła autor są zadziwiająco realistyczni. Pan Grant nie wyolbrzymił ich cech pozytywnych, nawet przedstawieni z „super mocami”, które nabyli w wyniku mutacji, nie uchroniły ich od posiadania wad i słabości. Dzięki temu czytelnik odnosi wrażenie, że dane osoby na prawdę mogły by żyć w naszym świecie.

Cała książka została napisana prosty językiem i bardzo lekkim stylem, dzięki czemu czyta się ją bardzo szybko. Mam jednak wrażenie, że została napisana również z przymusu, aby wypełnić lukę pomiędzy poprzednim i kolejnym tomem. Akcja jest może i bardzo szybka, ale także strasznie zagmatwana co chwilami denerwuje.

Książka jest naprawdę warta polecenia. Sprawia, że czytając zaczynamy się zastanawiać jak sami zachowalibyśmy się w sytuacji w jakiej autor przedstawił swoich bohaterów.

[1] Michael Grant, "Faza trzecia: Kłamstwa", przeł. Jacek Drewnowski, wyd. Jaguar, 2010, str.57
  • ← Nowe

Szukaj, a znajdziesz :P

O MNIE

O MNIE
Na co dzień jestem mamą i żoną :). W między czasie czytam książki, a swoja pasją staram się zarazić również córeczkę :D. Czytam odkąd pamiętam i nie zamierzam przestać. Można mnie spotkać na LC i nakanapie.pl oraz efantastyce :D

Całkowita liczba wyświetleń strony

Czytam...

Archiwum bloga

  • ▼  2015 (54)
    • ▼  września (2)
      • Malfetto. Mroczne piętno - Marie Lu
      • 1 września po raz pierwszy
    • ►  sierpnia (1)
    • ►  czerwca (4)
    • ►  maja (5)
    • ►  kwietnia (8)
    • ►  marca (11)
    • ►  lutego (7)
    • ►  stycznia (16)
  • ►  2014 (120)
    • ►  grudnia (10)
    • ►  listopada (14)
    • ►  października (15)
    • ►  września (11)
    • ►  sierpnia (8)
    • ►  lipca (6)
    • ►  czerwca (6)
    • ►  maja (10)
    • ►  kwietnia (6)
    • ►  marca (10)
    • ►  lutego (8)
    • ►  stycznia (16)
  • ►  2013 (195)
    • ►  grudnia (23)
    • ►  listopada (12)
    • ►  października (17)
    • ►  września (13)
    • ►  sierpnia (15)
    • ►  lipca (14)
    • ►  czerwca (23)
    • ►  maja (12)
    • ►  kwietnia (16)
    • ►  marca (17)
    • ►  lutego (16)
    • ►  stycznia (17)
  • ►  2012 (205)
    • ►  grudnia (15)
    • ►  listopada (16)
    • ►  października (12)
    • ►  września (15)
    • ►  sierpnia (15)
    • ►  lipca (19)
    • ►  czerwca (22)
    • ►  maja (22)
    • ►  kwietnia (22)
    • ►  marca (19)
    • ►  lutego (13)
    • ►  stycznia (15)
  • ►  2011 (71)
    • ►  grudnia (14)
    • ►  listopada (13)
    • ►  października (12)
    • ►  września (14)
    • ►  sierpnia (18)
Obsługiwane przez usługę Blogger.

Obserwatorzy

Created by ThemeXpose. All Rights Reserved.